|
[Michał Bartyzel] Gdy zaczynałem poznawać wzorce projektowe punktem wyjścia dla mnie były książki w stylu GoF, blogi, fora, itd. Znajdowałem tam przede wszystkim diagramy UML, oraz banalne przykłady kodu w stylu: fabryka pizzy, szablon algorytmu, budowniczy okienka. Mój kłopot polegał na tym, że chociaż rozumiałem o czym się do mnie pisze, to nie wiedziałem jak zastosować te koncepcje w moim kodzie. Moje projekty związane były np. ze sklepem internetowym lub systemem ankietowym i nijak to się miało do pizzy, algorytmów czy okienek. Brakowało mi przede wszystkim sensownej implementacji wzorca oraz konkretnych wskazówek jak i gdzie go użyć.
Po jakimś czasie zacząłem analizować źródła programów OpenSource takie jak Spring i apache-commons. Sęk w tym, że aby zrozumieć dobrze te projekty trzeba było wzorce projektowe wcześniej znać, a ja dopiero chciałem się ich nauczyć. Sporo mnie kosztowało rozgryzanie tego tematu.
|